![]() |
Widok ze wzgórza, olej, płótno |
Wyciągając sieci, olej, derma |
Warszawa żyje!
![]() |
Widok na Zamek Królewski, olej, płótno |
Obrazy poświęcone tematyce warszawskiej odkrywają ulubione motywy plenerowe artysty: Plac Zamkowy i Stare Miasto, a także Łazienki Królewskie, domy nad Wisłą, Wilanów. Na starszych pracach zobaczymy unikalne widoki dawnego Mokotowa oraz wiejskich chat na przedmieściach stolicy.
Wszystkie obrazy niejako zapraszają do nastrojowego spaceru po Warszawie. Oto słowa artysty: Maluję obraz nieruchomy, ale konstruuję go tak, jakby go zapamiętało oko idącego tą uliczką, nie oglądającego go bez przerwy z jednego miejsca. Toteż – kiedy z perspektywy patrząc – spostrzeże on, że jakiś dom jest nieco zasłonięty, mało widoczny u mnie, to z tej samej perspektywy patrząc, stwierdzi, że będzie widoczny. Chcę, żeby moje obrazy stwarzały wrażenie, że przebywa się ze mną kawałek warszawskiej ulicy, a nie, że się ciągle patrzy na nieruchomy stały fragment.
Polskie miasta
Miejsc ulubionych ma wiele. Nie tylko Warszawa... Obrazy Jana Chrzana zabiorą nas również do Gdańska, Krakowa, Kazimierza i wielu innych polskich miast i miasteczek. Malowane w plenerze tchną życiem i energią oraz zadziwiają bogatą kolorystyką. Wystarczy spojrzeć na kutry wpływające do gdańskiego portu, sielankowy pejzaż Kazimierza nad Wisłą, czy malowniczą perspektywę sandomierskiego zamku. Są to widoki znane, choć czasem artysta odkrywa również przed nami piękno miejsc rzadziej odwiedzanych, wyłaniających się gdzieś w tle tradycyjnego polskiego krajobrazu.
Akty
![]() |
Przygotowując się, olej, płyta |
Ten zbiór niewątpliwe intryguje i zachwyca, nie tylko oryginalnym sposobem przedstawienia kobiecości, ale także bardzo plastycznym doborem kompozycji. Patrząc na niektóre prace mamy wrażenie, że akt jest tylko pretekstem do wyrażenia czegoś więcej – samej radości malowania.
Peonie i doniczka, olej, derma |
Ten gatunek malarski trzeba nazwać inaczej... Tutaj bowiem martwa natura żyje. Mamy wrażenie ruchu, świeżości, słonecznego ciepła... Jakby te różowo-białe peonie nie stały w wazonie, lecz rosły gdzieś w ogrodzie, potargane wiatrem. Zaś owoce na stole wręcz kuszą, żeby ich spróbować. W powietrzu roznosi się zapach róż. A chryzantemy puszą się dostojnie, walcząc o pierwszeństwo na płótnie. Artysta zaprasza nas do świata, w którym zamierzona kompozycja miesza się ze spontanicznym wdziękiem.
Portrety i życie...
Portrety są rzadziej występującym wątkiem w malarstwie Jana Chrzana. Dzięki nim jednak docieramy głębiej do zakamarków duszy artysty. Na portretach widzimy najczęściej ukochaną żonę malarza, Janinę. Była ona czymś więcej niż muzą. W ciągu ponad czterdziestu lat małżeństwa to właśnie jej pomocna dłoń, jej kochające serce, czułość i troska stanowiły dla artysty wsparcie, bez którego nie dokonałby swego dzieła.
Sceny rodzajowe
Sceny rodzajowe stanowią najbardziej niejednorodny cykl w malarstwie Jana Chrzana. Z jednej strony widzimy, jakby zatrzymane w kadrze pamięci, fragmenty codziennego życia. Dostojny, niekiedy wręcz ponury nastrój obrazów z okresu przedwojennego, ukazujących życie biednych ludzi, kontrastuje tu jednak z pogodnymi, barwnymi scenami plenerowymi z lat osiemdziesiątych. Z drugiej strony patrzymy na kompozycje malowane z wyobraźni, akty umiejscowione w plenerze. Artysta z czasem coraz bardziej ożywiał swoje obrazy, wprowadzając do nich postacie. Niejednokrotnie sylwetki ludzi pojawiały się w dużo wcześniej namalowanych pejzażach.
W oranżerii, olej, płótno
English desciption of Jan Chrzan's art
Landscapes
Chrzan painted quickly. Determined to express the uniqueness of the moment, he could not afford to delay. The outcome of this creative enthusiasm are hundreds of outdoor scenes that allow the viewer to appear suddenly at a lake shimmering in the rising sun, to enter a secret ravine shrouded in trees, to walk through a meadow, a forest, or along a country path. This sort of realism stirs our emotions; it is palpable, alive. Looking at Jan Chrzan’s paintings, we know the time of day captured on canvas, we feel how strong is the wind, we see leaves gently moving in an endless spectrum of colours. The artist used to say: I am trying to paint for thousands of people – paintings like a song, like a simple melody… My landscapes are romantic. My pictures are realistic. Everyone knows about that. I have to convince the viewer that bushes can be purple, and the sky can be pink. The realist painter is responsible for each detail. Yet, such authenticity is not tantamount to an imitation of nature. Much is still left unsaid, as if the artist is inviting us to paint with him.
Jan Chrzan’s landscapes, as indeed his entire oeuvre, form a kind of story about the artist and his perception of art. The mature style of the solemn landscapes of the pre-war years gave way in the 1940s and 1950s to a greater sense of restlessness in his artistic search. The texture of the paintings became much thicker, while the content, nature, seemed almost frozen, as if waiting to be liberated. Then the artist started to add more and more light to his works. In the second half of the 1960s, the sun seemed to shine like never before, at least in his paintings. As we look at the landscapes of Serpelice-on-the-Bug, or Okocim and its environs, we are overwhelmed by the intensity of the colour, emphasised through the light expression. The 1970s saw the consolidation of a certain kind of style: a still rich, yet restrained use of colour, combined with free brushstrokes, which gave Chrzan’s landscapes an impression of remarkable lightness. It seemed as if nothing could change this painterly technique that he had honed over decades. And yet, the 1980s brought another surprise. Chrzan added light to works painted many years previously, introduced human figures into landscapes and enriched them with sharp colours and contrasts as well as bold compositions born of the imagination. All these experiments brought a new wave of emotion, movement and life to Chrzan’s painting.
Warsaw is alive!
In his paintings, Jan Chrzan immortalised a fragment of history; the history of a place in which he spent most of his life and which never ceased to inspire him: Warsaw before September 1939; then, a Warsaw oppressed and devastated by war; and finally, a city rebuilt from ruins and brimming with life. And that is how the artist’s kaleidoscope of memories appeared on canvas.
The paintings reveal Chrzan’s favourite plein-air motifs: Castle Square and the Old Town, Royal Lazienki Park, houses on the Vistula river, and the Royal Palace at Wilanow. Among the older paintings, we can find landscapes from the Mokotow district and the Warsaw suburbs – unique views that barely resemble the appearance of those places today.
All the works are in a sense an invitation to an atmospheric walk through Warsaw. Here is what the artist would say: I am painting the immobile objects, but I construct them in a way that they can be remembered by a person passing by, not by someone looking at them constantly from one place. Therefore, the viewer will see that a building on canvas may be slightly less visible than when viewed in reality from the same vantage point. I want my paintings to create an impression that you are walking with me through Warsaw streets instead of looking constantly at a stagnant, solid part of a building.
Polish Towns
He kept many places close to his heart, not only Warsaw. Jan Chrzan’s paintings take us to Gdansk, Krakow, Kazimierz, and many other Polish towns and cities. These outdoor scenes exude life and energy and astonish the viewer with a richness of colour. Just look at the cutters sailing into the port of Gdansk, the idyllic view of Kazimierz-on-the-Vistula, or the picturesque vista of Sandomierz castle. These are images with which all Poles are familiar, yet on occasion the artist also reveals to us the beauty of lesser-known places, emerging somewhere in the background of a traditional Polish landscape.
Nudes
The beauty of the female body is captured in the transient mood of a moment, seducing the onlooker with its natural charm, presented just as the artist saw it – nudity appreciated, revealed gracefully and without shame. Details are important, but not all-important. More significant is to capture the pose, the uniqueness of a gesture, the subtlety of form. In these works, too, we witness thick paint, bold brushstrokes and a flourish of colour.
This collection undoubtedly delights and intrigues, not only in the original way femininity is presented, but also in the vivid choice of composition. Observing these works, we have the impression that the nude is merely a pretext for the expression of something else – the very joy of painting.
Still Life
This genre of painting should have a different name, for Chrzan’s still lifes are lively in their nature. Our impression is that of movement, freshness, warmth. As if those pink and white peonies were not standing in a vase, but growing somewhere in a garden, ruffled by the wind. As if the fruit laid out on a table were enticing us to eat. As if the air were filled with the scent of roses, while chrysanthemums appear puffed-up and proud, fighting for precedence on the canvas. The artist invites us here into a world in which the intended composition blends together with a spontaneous charm.
Portraits and Life
Portraits are less common in Jan Chrzan’s oeuvre. Yet they allow us to delve deeper into the recesses of the artist’s soul. Most of Chrzan’s portraits are of his beloved wife and muse, Janina. During their 40 years of marriage, it was her helping hand, her loving heart, her tenderness and care, that gave him constant support, without which he never would have achieved what he did.
Genre Scenes
Genre scenes constitute the most diverse group of Chrzan’s paintings. On the one hand, we see, as if in a freeze-frame of memory, fragments of everyday life; the solemn mood of the pre-war paintings, showing lives of the poor, contrasts here with the cheerful, colourful outdoor scenes from the 1980s. On the other hand, we see compositions inspired by the imagination – nudes situated in outdoor locations. Over the years, Chrzan gradually enlivened his paintings, by adding the human figures. In several instances, silhouettes of people appear in landscapes painted decades earlier.